Logo Legnica24h.pl
Reklama
Psychelab Jawor - Badania Psychologiczne

Miedź gra dalej!

Podopieczni Dominika Nowaka zrewanżowali się za październikową porażkę w LOTTO Ekstraklasie. Co prawda rozmiary wygranej legniczan były zdecydowanie mniejsze, ale zwycięstwo we Wrocławiu miało dużo większy ciężar gatunkowy.

© B. Hamanowicz / miedzlegnica.eu

Scenariusz pierwszej połowy był do przewidzenia. Od początku spotkania to wrocławianie prowadzili grę, a Miedź ograniczała się do nielicznych kontrataków. Optyczna przewaga Śląska nie przekładała się jednak na mnogość sytuacji bramkowych, bowiem legniczanie dobrze zorganizowali się w grze defensywnej. 

Śląsk był bezradny w ataku. Miedź natomiast tuż przed przerwą wyprowadziła mocny cios. Legniczanie wreszcie przeprowadzili składniejszą akcje, zielono-biało-czerwoni próbowali przerywać, ale piłkę przejął Borja Fernandez. Hiszpan wbiegł w pole karne i strzałem w długi róg pokonał golkipera WKS-u. 

Wcześniej wrocławianie mieli kilka okazji, ale nie można powiedzieć, żeby były one stuprocentowe. Swoje szanse zmarnowali Wojciech Golla (strzelający niecelnie głową w 8 minucie), Mateusz Cholewiak (uderzający w 20 minucie obok bramki, gdy wychodzący do dośrodkowania Łukasz Sapela minął się z piłką) czy Robert Pich (niecelnie strzelający w 22 minucie zza pola karnego).

Druga połowa wyglądał podobnie, z tym, że Śląsk był jeszcze bardziej bezradny. Dlatego swoich szans śmielej zaczęli szukać legniczanie. Petteri Forsell w 56 minucie uderzał niecelnie zza szesnastki, chwilę później spróbował także Paweł Zieliński, ale on również przestrzelił. Za chwilę odpowiedział Robert Pich strzelając głową z pięciu metrów, po dograniu Augusto. Łukasz Sapela popisał się jednak znakomitą interwencją.

W 65 minucie z dystansu uderzał Aleksandar Miljković, ale Jakub Wrąbel był na posterunku. Śląsk próbował wszelakimi sposobami przedostać się pod bramkę Miedzi, ale nie przynosiło do żadnego skutku. Jeszcze w 87 minucie znakomitą okazję zmarnował Arkadiusz Piech,  który z kilku metrów, będąc na wprost bramki, uderzył niecelnie. Na nic się to zdało. Miedź gra dalej!


Śląsk Wrocław - Miedź Legnica 0:1 (0:1)

Bramki: Fernandez (43)

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)

Asystenci: Krzysztof Myrmus, Marcin Kasprzyk

Śląsk: Wrąbel - Broź, Pawelec, Golla, Cotra, Pich (74. Szczepan), Augusto, Pałaszewski (82. Samiec-Talar), Cholewiak, Gąska (46. Piech), Robak; trener Tadeusz Pawłowski

Miedź: Sapela - Pikk, Osyra, Żyro - Miljković, Fernandez (0. Bartczak), Purzycki, Zieliński, Szczepaniak (77. Piasecki), Ojamaa - Forsell (90+2. Garguła); trener Dominik Nowak

Reklama

Komentarze (0)


Proszę zachować komentarze zgodne z regulaminem oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Informujemy, że Administratorem poniższych danych osobowych jest DJAmedia Sp. z o.o., Piotrowice-Osiedle 16, 59-424 Męcinka. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania zamieszczenia komentarza na portalu. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Osoba, której dane dotyczą ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania i usuwania poprzez kontakt z Administratorem: kontakt@legnica24h.pl.

Zaloguj się, aby korzystać ze wszystkich funkcji komentarzy.

Dowiedz się więcej

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. legnica24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Więcej wiadomości

Reklama
Reklama

 

legnica24h.pl

Portal informacyjny dla mieszkańców Legnicy i okolic. Znajdziesz tutaj najświeższe informacje, zdjęcia oraz filmy.