Logo Legnica24h.pl
Reklama

Kornel Osyra. Z Miedzią na Ty

O przełamaniu Miedzi w spotkaniu z Koroną i czekającym legniczan w niedzielę spotkaniu z Jagiellonią rozmawiamy z Kornelem Osyrą.

© Paweł Sasiela

Wróciłeś do składu, zadebiutowałeś w barwach Miedzi w LOTTO Ekstraklasie i ten debiut nie był chyba taki zły, bo remis patrząc na trzy wcześniejsze porażki, to nie najgorszy wynik.

Tak, ale wydaje mi się, że po pierwszej połowie możemy mieć pewien niedosyt, bo mieliśmy swoje sytuacje. Z drugiej strony głupio stracona bramka, po bardzo dobrym strzale. Na szczęście udało nam się odrobić w końcówce stratę i jest to dobry prognostyk przed następnymi meczami. Przełamaliśmy serię trzech porażek z rzędu, więc oby do przodu i oby było lepiej w następnych kolejkach.

Jesteś na tyle doświadczonym piłkarzem, że trudno mówić o tremie, ale był to twój pierwszy występ w drużynie Miedzi na najwyższym szczeblu rozgrywek.

Ogólnie patrząc na drużynę, to ciężko mówić o tremie. Jako zespół mamy duże umiejętności indywidualne i nie mamy powodów, żeby się tremować. Chcieliśmy awansować, chcieliśmy tutaj grać i jest to jakaś nagroda, więc nie ma się co stresować.

Spotkanie z Koroną mogło przywrócić wam wiarę w swoje umiejętności. Byliście chwaleni za styl w poprzednich meczach, ale punktów z tego nie było. Teraz macie potwierdzenie, że taka postawa może przynieść efekty punktowe.

Po tych trzech porażkach rozmawialiśmy w szatni. Mówiliśmy sobie, że robimy swoje i trzymamy się tego, bo tak naprawdę najłatwiejsza droga to odstąpić od tego co się robi. Jeśli wykonuje się coś dłuższy czas, a pracujemy nad tym z trenerem od roku i chcemy to dalej powielać, to pozostaje kwestia dogrania szczegółów, które w tych meczach nie zagrały. Nie oszukujmy się, nie graliśmy źle, tylko brakowało nam tego, by w głupi sposób nie tracić bramek. Szkoda meczu z Koroną, bo Maćkowi Górskiemu wyszedł strzał i tak naprawdę, gdyby nie ta sytuacja, to kielczanie w pierwszej połowie nie podeszliby nawet pod bramkę. To był ich pierwszy celny strzał, więc wydaje mi się, że jest poprawa. Musimy dążyć w każdym kolejnym meczu do jeszcze lepszej gry, bo ekstraklasa na pewno będzie wykorzystywać wszystkie nasze błędy w obronie. Musimy być bardziej zawzięci pod bramką przeciwnika, bo dochodzimy w tych meczach do mnóstwa sytuacji. Jesteśmy pod bramką, a nie możemy tego wykończyć. Ale mam nadzieję, że ten mecz z Koroną jest takim dobrym prognostykiem przed tym co nas czeka.

Pokazaliście, że jesteście mocni psychicznie, bo pewnie wiele zespołów już zaczęłoby myśleć o bardziej ostrożnej grze, bardziej defensywnej, a wy konsekwentnie robicie swoje.

Tak, chociaż wydaje mi się, że po stracie bramki zbytnio się otworzyliśmy i Korona mogła nam potem strzelić gola. Może szczęście się troszkę do nas uśmiechnęło i to my strzeliliśmy na 1:1. Ale uważam, że robiąc cały czas swoje i idąc w jednym kierunku jako zespół, na pewno będziemy jeszcze często cieszyć się z wygranych meczów.

Ten punkt jest ważny również ze względu na pewien komfort pracy przed czekającą was serią. To chyba najtrudniejszy moment w rundzie jesiennej, bo czekają was pojedynki z rywalami z górnej półki i spotkanie derbowe z Zagłębiem w ciągu najbliższych pięciu kolejek.

Na pewno terminarz jest teraz dla nas dość ciężki, ale z drugiej strony może być dla nas pewną wartością dodaną. Wiemy, że z lepszymi zespołami będzie więcej miejsca na boisku. Przy naszych umiejętnościach technicznych, mając tak ofensywnych zawodników na boisku, co by tu nie mówić, jednych z lepszych technicznie w lidze, wydaje mi się, że to może się dla nas dobrze ułożyć. Będziemy mieć więcej miejsca i nasi zawodnicy nie będą musieli grać w ciasnocie, więc będzie nam łatwiej zagrać z Jagiellonią. Warunek jest taki, żebyśmy się nie przestraszyli. Jeśli przestraszymy się meczu z Jagiellonią i się cofniemy, to będziemy mieć problemy.

Jagiellonię prowadzi trener Ireneusz Mamrot, który w meczach z Miedzią, prowadząc jeszcze Chrobrego Głogów, miał imponującą passę meczów bez porażki. To czynnik, na który zwracacie uwagę przed meczem czy raczej podchodzicie do tego rywala jak do każdego innego.

Ciężko powiedzieć, bo trener Mamrot jest w innym zespole, a jak prowadził Chrobrego to były to też derby, więc to troszkę inny mecz. U nas pozmieniało się na taką korzyść, że jest dużo lepszy zespół i mamy doświadczonych zawodników, którzy nie patrzą na to czy gramy z trenerem, z którym Miedź za często nie wygrywała. Bo z tego co wiem, to było nawet sześć meczów bez zwycięstwa, ale wydaje mi się, że nikt na to nie patrzy. Jedziemy do Białegostoku z misją wygrania meczu.

Fakt, że drużyna z Białegostoku zakończyła już swoją przygodę w europejskich pucharach będzie miał jakieś znaczenie? Trener Mamrot w jednej z wypowiedzi mówił, że sama gra co trzy dni nie jest wielkim problemem, a są nimi podróże. W ostatnim meczu widać było, że zmęczenie odbijało się na piłkarzach z Podlasia.

Też z tego co wiem, to dwóch zawodników zeszło przed przerwą, więc taka gra nie jest łatwa do pogodzenia. Ale my nie możemy na to patrzeć, bo to nie jest nasz problem. To jest problem Jagiellonii i to ona musiała zrobić wszystko, by to sobie poukładać. My mamy jasny cel. Gramy raz na tydzień, więc naprawdę musimy dobrze z nimi powalczyć, bo mogą mieć kryzys fizyczny. Wiadomo, że jest ciężko, szczególnie jeśli klub nie ma szerokiej kadry i stawia na 12-13 zawodników. Wówczas może to się odbić. Ale nie zawracamy sobie tym głowy, bo to nie nasze zadanie.

Z drugiej strony, dla was jest to najdalszy wyjazd w sezonie i chyba najtrudniejsza podróż.

Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. W pierwszej lidze też mieliśmy dalekie wyjazdy. Choćby do Suwałk, Chojnic czy Bytowa, więc nie przywiązujemy do tego wagi. I tak trzeba jechać i nic z tym nie zrobimy. Nie latamy samolotami, więc nie zawracamy sobie głowy takimi rzeczami.

Ostatnio Jagiellonia uchodzi za zespół lepiej prezentujący się w meczach wyjazdowych. W tym szukacie też jakiejś szansy?

Ciężko powiedzieć czy są lepsi w meczach wyjazdowych. Wydaje mi się, że na boisku w Białymstoku jest bardzo dużo otwartych spotkań. Często zdarza się, że wpada tam mnóstwo bramek, więc mam nadzieję, że padnie dużo bramek, ale z korzyścią dla nas.

Trzeba też dodać, że to Jagiellonia "musi" ten mecz wygrać, a wy po prostu możecie.

Tak, ale nie chcemy podchodzić do tego w taki sposób, że jedziemy tam w roli drużyny, która jest beniaminkiem i stanie z tyłu, by tylko się bronić i czekać czy może się coś uda. Mamy pewność siebie i nie boimy się przeciwników, bo tak naprawdę awans i gra w ekstraklasie są dla na nagrodą. Dla niektórych, tak jak dla mnie, jest to powrót i wypada nam się tylko cieszyć, że będziemy grać na ładnych stadionach, z ciekawymi drużynami i z coraz lepszymi zawodnikami. Jest to sama przyjemność.

Miedź ma dość szeroką kadrę. W ostatnim czasie przybyło jeszcze dwóch zawodników, choć nie do linii obrony, ale do środkowej strefy. Jak wygląda rywalizacja na treningach?

Fajnie, ale minął jeszcze zbyt krótki okres, żeby cokolwiek można było powiedzieć o zawodnikach, którzy niedawno poprzychodzili. Rywalizacja działa pozytywnie na wszystkich. Widzimy choćby jak jest z nami w obronie. Już grało trzech różnych stoperów. Prawie w każdym meczu inna para, więc to nie jest na zasadzie, że ktoś ma zamkniętą drogę do jedenastki. To pokazuje, że naprawdę jest duża rywalizacja i nikt sobie nie odpuszcza.

W Legnicy macie też komfort, którego nie mają we wszystkich klubach ekstraklasy, że rezerwy grają na poziomie trzeciej ligi, czyli dość wysoko. To chyba też jest dla was pozytyw, że jeśli nawet nie zagra się w pierwszym zespole, to jest okazja wystąpić w weekend. Z tego co widzę, nie obrażacie się na granie w drugim zespole.

Każdy z nas jest profesjonalistą. To, że ktoś nie gra w pierwszej drużynie, nie oznacza, że nie może zejść do rezerwy, by podtrzymać formę. Wiadomo, że mecz to jest mecz. Nawet 90 minut w trzeciej lidze, a akurat poziom naszej trzeciej ligi jest bardzo dobry przez to, że gramy z zespołami śląskimi. Tam jest naprawdę dużo dobrych zespołów i zawodników, którzy kiedyś pograli na wysokim poziomie. Uważam, że to fajne przetarcie. Dwa tygodnie temu, przed meczem z Koroną, graliśmy z Górnikiem Polkowice. Wystąpiłem wspólnie z Pawłem Zieliński, a za tydzień graliśmy już z Koroną. Uważam, że takie przetarcie czy podtrzymanie formy fizycznej jest jak najbardziej z korzyścią dla nas.

Występ w drugim zespole może być trampoliną do pierwszej drużyny? To szansa na pokazanie, że jesteście w dobrej dyspozycji, bo na treningu nie wszystko da się sprawdzić tak jak w rywalizacji meczowej.

Niestety, ale teraz gdy gramy co weekend, ciężko w tygodniu na każdym treningu zademonstrować pełnię możliwości. Wiadomo, że jest trening taktyczny, jest trening motoryczny, więc ciężko się na tyle dobrze pokazać na zajęciach. Jeśli zespół gra dobrze, to ciężko wskoczyć do składu i te rezerwy są taką odskocznią do pokazania lub dania sygnału, że się nie poddaję, że walczę i jestem tutaj.

Miedź od początku sezonu miała pewne problemy w defensywie. W meczu z Koroną wyglądało to już zdecydowanie lepiej, bo kielczanie nie stworzyli sobie tylu okazji, a za bramkę trudno winić linię obrony. Czujecie już, że praca wykonana nad grą w defensywie przynosi coraz lepsze efekty?

Ciężko tak od razu stwierdzić. To był jeden mecz. Trzeba potwierdzić to w kolejnych spotkaniach. Jeśli po pięciu meczach nasza gra defensywna będzie na takim poziomie jak w spotkaniu z Koroną i nie będziemy dopuszczać przeciwnika do stwarzania łatwych sytuacji, to wtedy będzie można powiedzieć, że to przynosi jakieś korzyści i zyski. Ale na to składa się wiele czynników, bo to nie jest tylko czwórka w obronie. To zależy tak naprawdę od gry całego zespołu. Cały zespół atakuje i cały zespół broni. Jeśli będziemy konsekwentni, bo tego brakowało nam w poprzednich meczach, to jestem dobrej myśli.

Wiosną rozmawialiśmy na tematy pozaboiskowe, więc nie mogę na koniec nie zapytać czy od tego czasu przybył ci jakiś tatuaż?

Nie, nie było za dużo czasu, żeby nad czymś pomyśleć w trakcie urlopu, bo w czerwcu miałem wesele. Ale myślę, że niedługo, może w przerwie zimowej, coś przybędzie.

Czyli w twoim życiu, nie tylko sportowym jak w przypadku awansu do LOTTO Ekstraklasy, pozmieniało się dosyć sporo.

Zmienił mi się stan cywilny. Zostałem szczęśliwym małżonkiem. To dla mnie fajny rok, z wieloma udanymi wydarzeniami w moim życiu. Na pewno bardzo ważnymi. Oby dalej było dobrze.

Ekstraklasa 2018/2019
Poz Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Piast Gliwice 37 21 9 7 57-33 72
2 Legia Warszawa 37 20 8 9 55-38 68
3 Lechia Gdańsk 37 19 10 8 54-38 67
4 Cracovia 37 17 6 14 45-43 57
5 Jagiellonia Białystok 37 16 9 12 55-52 57
6 KGHM Zagłębie Lubin 37 15 8 14 57-48 53
7 Pogoń Szczecin 37 14 10 13 57-54 52
8 Lech Poznań 37 15 7 15 49-48 52
 
9 Wisła Kraków 37 14 7 16 67-63 49
10 Korona Kielce 37 12 11 14 42-54 47
11 Górnik Zabrze 37 12 10 15 48-53 46
12 Śląsk Wrocław 37 12 8 17 49-45 44
13 Arka Gdynia 37 10 12 15 49-51 42
14 Wisła Płock 37 10 11 16 50-58 41
15 Miedź Legnica 37 10 10 17 40-65 40
16 Zagłębie Sosnowiec 37 7 8 22 49-80 29
Reklama

Komentarze (0)


Proszę zachować komentarze zgodne z regulaminem oraz zasadami współżycia społecznego i dobrymi obyczajami. Informujemy, że Administratorem poniższych danych osobowych jest DJAmedia Sp. z o.o., Piotrowice-Osiedle 16, 59-424 Męcinka. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania zamieszczenia komentarza na portalu. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Osoba, której dane dotyczą ma prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania i usuwania poprzez kontakt z Administratorem: kontakt@legnica24h.pl.

Zaloguj się, aby korzystać ze wszystkich funkcji komentarzy.

Dowiedz się więcej

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. legnica24h.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Więcej wiadomości

Reklama
Patronat medialny
Reklama

 

legnica24h.pl

Portal informacyjny dla mieszkańców Legnicy i okolic. Znajdziesz tutaj najświeższe informacje, zdjęcia oraz filmy.